Dziś, coraz rzadziej kupujemy prasę, wybierając w Internecie interesujące nas artykuły, a dzięki różnym platformom oglądamy ulubione programy i filmy, gdzie chcemy i kiedy chcemy, niezależnie od programu TV.
Nie tylko jako odbiorca mediów tradycyjnych, ale również jako aktywna użytkowniczka social media, nie mogłam nie zauważyć trendu budowania marki własnej i wizerunku przez dziennikarzy, którzy na co dzień są związani z konkretnymi redakcjami. Na swoich profilach w social media budują wizerunki liderów opinii, tworząc wokół sobie społeczność własnych odbiorców. Zauważam, że dziennikarze niezwykle umiejętnie wykorzystują media społecznościowe w budowaniu własnej marki - osoby kompetentnej, rzetelnej, posiadającej własne opinie i potrafiącej siłą argumentów tej opinii bronić. Nie sposób w tym miejscu nie przytoczyć oczywistego przykładu. Najpopularniejszy dziennikarz w social media, Jarosław Kuźniar, którego na Twitterze śledzi ponad 130 tysięcy osób. To przeszłość, kiedy kojarzyliśmy go tylko z weekendowym porankiem w TVN24. Dziś można śmiało powiedzieć, że to człowiek- marka. Nie bez powodu zresztą jest również trenerem social media, zapraszanym nie tylko na prelekcje dziennikarskie, ale również na spotkania typu Blog Forum Gdańsk 2014. Widzę w nim mistrza budowania marki osobistej. Nie każdy ocenia Go dobrze, natomiast nie można Mu odmówić bycia dziennikarzem wpływowym, kształtującym opinie przez działalność w social media. Więcej, jego grupa odbiorców w social media, zapewne rzadko ma okazję śledzić jego aktywność zawodową w telewizji.Osobiście miałam przyjemność poznać dziennikarkę TOK FM Marzenę Mazur, docenioną niedawno nagrodą dziennikarską za swój autorski program „Strefa Szefa” - pierwszą ogólnopolską audycję o zarządzaniu. Marzena, może nie tak popularna, jak Jarosław Kuźniar, jest silną marką w kręgach osób ściśle związanych z biznesem i CSR, bo też inna jest jej grupa odbiorców.
Marka dziennikarza, to już coś więcej niż marka redakcji, w której pracuje. Media społecznościowe, ich dynamiczny rozwój, znacznie ułatwiły dziennikarzom delikatne oddalenie się od „stacji-matek” pozwalając im na zbudowanie swojego własnego grona odbiorców. Oczywiście, odbiorcy wiążą się początkowo z sympatii, którą dziennikarz zyskuje dzięki swojej pracy redakcyjnej. Jednak, jak już przykuje uwagę odbiorcy przekazując mu wartościowe treści - to odbiorca z nim zostanie. Warto pamiętać, że media społecznościowe tworzą indywidualiści, którzy efektownie budują własne kanały komunikacji. I nie obawiają się już utraty tożsamości w sytuacji utraty pracy; oni tworzą własne środowisko, które podąża za nimi gdziekolwiek się znajdują.
Może właśnie taka jest przyszłość dziennikarstwa? Dziennikarz z imienia i nazwiska, który tylko tymczasowo powiązany jest z konkretną redakcją?
